RSS
 

Witaj, świecie!

Witajcie na moim blogu


WSPOMNIENIA Z NORWEGII


Z A P R A S Z A M

 

1. Od czego wszystko się zaczęło

Wszystko zaczęło się całkiem zwyczajnie. Tego dnia mój mąż wrócił z pracy, jak zwykle, dosyć późno. Mył właśnie ręce w łazience, podczas gdy ja stałam w otwartych drzwiach przyglądając się tej czynności i opowiadałam, co mi się przytrafiło w ciągu dnia. Nic szczególnego właściwie. Może słuchał. Patrzył się jednak tymczasem w swoje odbicie w lustrze i uśmiechał do swoich myśli. W pewnym momencie, niby mimochodem, zadał niespodziewanie pytanie nie zwracając uwagi, że przerwał mi w połowie zdania.

- Chciałabyś mieszkać w Bergen?

Zaskoczył mnie. Zastanowiłam się.

- Bergen, Bergen …., a gdzie to jest? – Zapytałam po chwili.

Przyglądając się w wciąż swojemu odbiciu w lustrze odpowiedział krótko:

- W Norwegii. – Po chwili jeszcze dodał – Na zachodnim wybrzeżu. Nad Morzem Północnym.

- Ahaa … – Odparłam inteligentnie jednocześnie próbując sobie wyobrazić położenie miasta, o którym właśnie pierwszy raz usłyszałam, nie mówiąc o tym, czy chciałabym tam mieszkać, i z jakiego powodu. No tak, ale z tego, co pamiętam, wybrzeże Norwegii jest dosyć długie, i ciągnie się daleko na północ, gdzie zimą panuje noc polarna. A jeśli Bergen znajduje się właśnie tam… Zanim jednak zbadałam tę kwestię, postanowiłam poznać zasadniczy cel pytania zadanego przez mojego męża. Adam wyjaśnił, że dostał tam propozycję pracy. Szef jednej ze stoczni remontowych w Bergen szukał nowego, doświadczonego i sympatycznego współpracownika spoza Norwegii, który wniósłby do firmy trochę odmienności. Z moim mężem znał się od lat, ponieważ prowadzili wcześniej razem interesy, a także spotykali się od czasu do czasu na różnych imprezach biznesowych.

I teraz, gdy mi o tym powiedział, muszę przyznać, że jednocześnie byłam zaskoczona, gdyż niecodziennie dostaje się takie oferty, ale też zadowolona, że mój mąż został doceniony. Nie zdziwiło mnie właściwie, że to właśnie jemu zaproponowano stanowisko. Wiedziałam, że świetnie się nadawał. Znam go przecież już tyle lat.

- No to w końcu chciałabyś mieszkać w tym Bergen, czy nie? – Zapytał znowu, przerywając moje myśli.

- Eee ….., mnie się pytasz? – Spojrzałam się na niego rozkojarzona.

- A kogo? Uśmiechnął się do mnie i dodał: – Musisz mi powiedzieć, zanim dam odpowiedź.

Wyjaśnił mi, że jeśli ja się zdecyduję i zgodzę wyjechać, to dopiero on wtedy będzie dalej prowadził rozmowy.

- Na razie to tylko propozycja. – Kontynuował. – Chciałbym jednak najpierw z tobą to omówić. To jest ważna decyzja, która będzie miała wpływ na całe nasze dalsze życie.

Dał mi do zrozumienia, że jeśli dostanie ode mnie pozytywną odpowiedź i zacznie wszystko załatwiać, to już się nie wycofa. Mam to wziąć po uwagę. Cały Adam.

Wobec tak postawionej sprawy mogłam zrobić tylko jedno. Poprosiłam o czas do zastanowienia. Miałam do rozważenia kilka kwestii. Pierwsza z nich, to gdzie to Bergen właściwie dokładnie się znajduje…

Pierwsze kroki oczywiście skierowałam do swojego gabinetu, by włączyć komputer i poczytać w internecie oraz dowiedzieć się więcej o Norwegii, a przede wszystkim o tym tajemniczym mieście. Kiedy wreszcie po wielu długich minutach komputer był gotowy do pracy, wpisałam w wyszukiwarce: Bergen Norwegia.

cdn.


Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Marcin Maciejczyk

    27 sierpnia 2016 o 18:56

    Ja szukałem możliwości dotarcia do Norwegii przez rok… Ale się udało. Było to prawie 4 lata temu. Ale bardziej interesuje mnie Bergen do którego to wybieram się w najbliższym czasie. Podobno to jedno z najładniejszych miast w Norwegii. Tak mówili mi sami Norwedzy… Co warto zobaczyć w Bergen.
    Pozdrawiam

     
  2. Anonim

    23 kwietnia 2014 o 23:47

    podobno Bergen to piękne miasto ….choć dużo pada….
    życzę Wam dużo słonka i powodzenia na norweskiej ziemi :)
    http://podnorweskimniebem.blogspot.no/

     
  3. ~Stiepanowna

    27 lutego 2014 o 10:11

    Historia trochę podobna do mojej, kiedy właściwie w ciągu paru minut podjęliśmy decyzję, że spędzimy rok na Spitsbergenie ;) http://dompodbiegunem.pl/wyprawa-na-spitsbergen-skad-ten-pomysl/

     
  4. ~Sylwia

    14 sierpnia 2013 o 10:55

    Dziękuję za komentarze. Życzę miłego dnia :)

     
  5. ~Domek

    14 sierpnia 2013 o 10:33

    Ciekawie i interesująco opisujesz epizody w swoim życiu. Ja niestety nigdy nie mieszkałem poza granicami naszego kraju i troszkę prawdę mówiąc ci zazdroszczę :) Będę częściej odwiedzał twoją stronę bo ciekawią mnie twoje dalsze koleje losu. Pozdrawiam serdecznie.

     
  6. ~Tomek

    13 sierpnia 2013 o 07:51

    Świetnie zaprowadzony blog, tematyka ,lubię podróże- zapraszam do mnie http://ciekawe-miejsca-polska-wakacje.blog.pl/

     
  7. ~Justyna

    12 czerwca 2013 o 10:23

    Ja też tu zaglądam, ale już długo nie było nowych wpisów:(

     
  8. ~Ania

    2 maja 2013 o 07:32

    wchodzę na Twojego bloga z zaciekawieniem śledząc kolejne wpisy. poproszę następny!:)

     
    • Sylwia

      26 maja 2013 o 21:43

      Witam. Dziękuję serdecznie za wpis. Ostatnio zawiesiłam się z braku czasu. Spróbuję wrócić do wspomnień, skoro jest chociaż jedna osoba, która ma ochotę tu zaglądać :)

       
 

  • Facebook